Piątkowy Felieton Diabła: Pustka w rpgowym światku

12

Od momentu rozpoczęcia mojej przygody z RPG wiele się w tym hobby w Polsce zmieniło. Z rynku zniknęło wielu wydawców, serwisy tematyczne powymierały, komunikacja przeniosła się do social media, a nowa Magia i Miecz zawiodła nasze oczekiwania. Jednak w mojej około dwudziestoletniej karierze rpgracza, mimo ogromnego potencjału na to, nie pojawiła się żadna nagroda stworzona specjalnie dla naszego grajdołka.

Literaci mają Zajdle i Żuławie, planszówkowcy “Grę Roku”. Istnieje nagroda dla aktywistów fandomu fantastycznego imienia Papiera, ŚKF od lat przyznaje Śląkfę. Tymczasem RPG-owcy kłócą się na pipie (Facebookowa grupa Panie i Panowie, zagrajmy w RPG) po co inne systemy, skoro jest Warhammer. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że złote lata naszego hobby w tym smutnym kraju są już za nami. Przegapiono moment, w którym stworzenie takiej nagrody, byłoby banalnie proste.

Mamy co prawda konkursy na najlepszych mistrzów gry, rpgraczy czy drużynę, ale powiedzmy sobie szczerze, to często kompletnie niepotrzebne inicjatywy. Ich celem jest promowanie grania w konkretny sposób, a nie samego hobby. Wychodzi to zresztą różnie, nierzadko (hehe) blokując dostęp do sesji dla osób, których konkursy nie interesują.

Dlaczego w zasadzie fajnie byłoby mieć taką nagrodę? W końcu obecnie na rynku pojawia się k4 systemów rocznie, które kupuje 2k100 osób. To niestety smutna rzeczywistość naszego fandomu, który swego czasu kupował wielotysięczne nakłady podręczników. Dziś ta zabawa jest mało opłacalna. Zdecydowanie więc nie ma za bardzo sensu nagradzanie samych gier wydanych u nas.

Skoro już wiemy, że wydawanie gier w Polsce to raczej hobbystyczne zajęcie, powinniśmy wspierać je jak się da. Oczywiście nie mówię tu o kupowaniu wszystkiego jak leci, bo to jest bez sensu. Ten etap mamy już za sobą i bardzo dobrze. W końcu nie ma uniwersalnych gier dla każdego.

Laureaci Zajdla z panią Jadwigą Zajdel.

Nagroda mogłaby być właśnie takim punktem wspierającym, pokazującym, że ktoś docenia pracę ludzi. Systemów mamy mało, ale nikt nie broni rozciągnąć tego na aktywistów działających w światku czy inicjatywy promujące RPG. Tych mamy już całkiem sporo, choć niekoniecznie o wszystkich było głośno – obozy RPGowe, małe konwenty tylko z sesjami, wydarzenia promujące RPG, ludzie wydający swoje małe gry, blogerzy i vlogerzy. Wcale nie ma nas tak mało, choć z aktywnością jest różnie. Jest w czym wybierać, prawda? 

Na pewno nie chciałbym, żeby był to plebiscyt. Przynajmniej nie w obecnej sytuacji, gdy ludzi, którym zależy, jest naprawdę niewielu. Pytaniem jest też wygląd regulaminu przedsięwzięcia, który jasno by określał jak powinna obradować kapituła.

Pozostaje też pytanie, kto by sponsorował nagrodę? Kto zająłby się organizacją? Czy przy obecnej sytuacji na rynku znalazłby się inwestor, który być może miałby z tego zysk w przyszłości? Czy w ogóle istnieją w naszym kraju firmy, które myślą tak długofalowo?

Być może właśnie brak decyzyjności spowodował, że w naszym rpgrajdołku istnieje taka dziura. Gdy temat powraca w dyskusjach, ludzie powtarzają, że nie jest to nam wcale potrzebne. Według mnie nie jest to prawdą, zwłaszcza jeśli dla wielu z nas największą gratyfikacją jest “dziękuję”. A nie da się tego lepiej zrobić niż przez nagrodę.

Podziel się.
  • Wrocław Fantastyczny

    W zasadzie to nasz grajdołek nie ma żadnych nagród, ale jakby się już jakaś znalazła, to stwierdzimy, że jest zła, żeby tylko udowodnić, że nasz grajdołek nie ma żadnych nagród?
    A swoją drogą, może pora zrozumieć, że takie nagrody to zazwyczaj inicjatywa oddolna, chcecie – to se zróbcie?

    • Piotr Skorok

      Ale fakt jest taki, że nie ma nagród. Są konkursy na najlepszych MG, na najlepszy scenariusz, na najlepszego gracza – ale to nie są nagrody w rozumieniu takim, jak np. Zajdel, Żuław czy Śląkfa.
      A co do tego, że to inicjatywa oddolna – nie mogę mówić zbyt dużo, ale robię co się da. A co będzie dalej – póki co nie mogę mówić.

  • xxx

    Kolejny piątek – kolejny świetny felieton. Dzięki za pisanie, czyta się je z przyjemnością.

    • Piotr Skorok

      Dziękuje. :)

  • Świetny humorystyczny tekst ! Make my weekend!

  • Jędrzej Śmietański

    Pomysł jest, według mnie, bardzo dobry. Nagroda za najlepszą erpegową inicjatywę roku (w najszerszym tego słowa rozumieniu) mogłaby chociaż ciut rozruszać poczucie rywalizacji i obejmować szerszy aspekt hobby, niż tylko mistrzowanie, czy scenariusze (PMM-em czy Quentinem i tak interesuje się niezbyt duże grono)

  • Michał Zemełka

    No chyba była już taka próba, celowo o tym nie wspomniałeś? Nie pamiętam, jak to się nazywało oryginalnie, ale Borejko pociskając nazywał to Identyfikatorem.

    • Piotr Skorok

      Identyfikatory Pyrkonu nie były skierowane tylko do środowiska RPGowego. Kategoria gry zawierała w sobie gry komputerowe, planszowe i gdzieś na końcu RPG. Dwa, że wymagało to więcej pracy z dopracowaniem, a ta nie została wykonana, bo pomysłodawca nagrody zniknął już po 1 edycji. ;)

    • @michazemeka:disqus Nie pociskałem. Oni się tak sami nazwali (dla hecy prawdopodobnie). Po tylu wątpliwościach (http://www.gitgames.pl/2014/02/telepoltery-czyli-identyfikator-gier.html ) każdy szanujący się fun „znikłby”. Do faux-pas (delikatnie napisane) w fundomie nikt się nie przyznaje od lat. #Fundom w momencie kiedy osiąga dno (cyklicznie co parę lat) próbuje się dowartościować. Najpierw trzeba się zastanowić czy ktoś coś w tym roku zrobił, a potem przyznawać Palmy Poltera.

  • Andrzej Jarzabek

    Trudno mi powiedzieć, z którym zdaniem tego artykułu nie zgadzam się najbardziej, ale przede wszystkim co do clou: Nagroda im. Zajdla i inne tego typu nagrody nie istnieją dlatego, że jakiś inwestor dostrzegł lukę na rynku i postanowił zainwestować w oczekiwaniu przyszłych profitów, tylko dlatego, że paru osobom chciało się ruszyć cztery litery i popracować społecznie za darmo przy organizacji danej nagrody – z miłości dla hobby. I o ile jeszcze wydawanie fantastyki może być sensownym biznesem, to z rpg po prostu tak nie jest i nie będzie z przyczyn obiektywnych.
    Ja osobiście też nie odczuwam potrzeby istnienia takiej nagrody, ale jeśli są tacy, którzy odczuwają, to jak najbardziej przyklasnę im jeśli się wezmą i ją zorganizują. Sponsorów mogą szukać wśród producentów chipsów i napojów gazowanych. :)

  • Radosław Smoliński

    Gamiści szukają nowych RPGów, nowych systemów itd. Zwykli gracze szukają przygód w systemach, które znają.

    RPGi to trochę jak szachy, nie potrzeba wymyślać nowej gry, skoro w tę jedną nigdy nie gra się dwa razy tak samo.